Partner serwisu
10 maja 2016

Wywiad z prezesem KSB - Jak nie mechanicznie, to jak?

Kategoria: Z życia branży

– Pompy przyszłości, według mojej, bardzo futurystycznej wizji, być może będą oparte o zupełnie inną technikę, niż dziś. Czy na pewno potrzebujemy urządzenia mechanicznego do zmiany energii potencjalnej cieczy? Być może dałoby się użyć np. pola magnetycznego? – mówi Jacek Dziarmakowski, prezes zarządu firmy KSB Pompy i Armatura Sp. z o.o., którego pytamy o wizję pomp przyszłości, trendy na rynku i pierwszą aplikację do badania pracy pomp.

Wywiad z prezesem KSB - Jak nie mechanicznie, to jak?

Na co klienci chcący kupić pompy zwracają dziś szczególną uwagę przy ich wyborze? Czy kryterium ceny jest najważniejsze?

To ważny temat. Poruszaliśmy go podczas debaty na zeszłorocznym Forum Użytkowników Pomp, kiedy w dyskusji uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych na rynku producentów pomp.

Jest wiele czynników decydujących o zakupie pompy i problemów, które dotyczą każdego producenta. Oczywiście, duże znaczenie ma cena. Jest jednak poważny problem z niesolidnymi firmami, które biorą udział w procesie serwisowania pomp oraz takimi, które kopiują części zamienne. Nie uważam tego za wielką zbrodnię, ale jeżeli jest to robione niesolidnie i nietechnicznie, powoduje szkody dla inwestora.

Fakt, że problem ekonomiczny dotyka dziś np. elektrowni, ceny prądu spadają, prowadzimy więc takie rozmowy, gdzie najważniejszą rolę odgrywa właśnie cena.

 

Czyli sytuacja wymusza oszczędności zarówno po stronie kupującego, jak i po stronie producenta pompy.

My nie sprzedajemy ceny, sprzedajemy towar. Sytuacja zmusza wszystkich do sięgania po rezerwy i szukania oszczędności. Choćby wspomniane elektrownie są zmuszane do obniżania swoich budżetów i ten łańcuszek ciągnie się dalej, przez wykonawców, dostawców, poddostawców itd. Rozmawiamy z naszymi poddostawcami i staramy się wyjść naprzeciw naszym partnerom i obniżyć cenę.

 

A co robić, żeby to szukanie oszczędności nie odbiło się na jakości produktu, który ostatecznie trafia do klienta?

Gdyby ktoś znał odpowiedź na takie pytanie dostałby pewnie niejedną nagrodę. My nigdy nie idziemy na kompromisy techniczne. Nie jesteśmy w tej klasie wykonawców, w której możemy sobie na takie coś pozwolić. Przede wszystkim gwarantujemy jakość swoich wyrobów i to jest nasza polityka długofalowa.

Wiadomo, że ci, którzy oferują coś w sposób niesolidny prędzej czy później wykruszą się z rynku. Na końcu zostaną na nim tylko ci najsolidniejsi, ale jest to oczywiście proces długotrwały. Oferowanie bardzo korzystnej ceny jest często lepem, który ma przyciągnąć klienta. Niektórzy producenci nie myślą jednak o tym, co zdarzy się za kilka dni czy miesięcy, już w okresie eksploatacji pompy.

 

No właśnie. Zakup pompy w korzystnej cenie to jedno, ale nie bez znaczenia dla klientów ma serwis na odpowiednim poziomie.

Jako jedna z pierwszych firm zaczęliśmy mocno rozwijać serwis. Dostrzegaliśmy zawsze, że produkt jest tym lepszy, im lepszy jest właśnie jego serwis. Dobre firmy poznaje się w biedzie, kiedy reakcja na awaryjne sytuacje jest szybka. Dosyć sporo inwestujemy w te kwestie.

Wracając do pierwszego pytania o klientów: dotykają nas ceny serwisu, bo jeżeli ktoś przyjeżdża do awarii i nie ma certyfikatu ISO, nie ma zweryfikowanych narzędzi, umów o pracę, biura, warsztatu itd. to wiadomo, że ta cena serwisu będzie niższa. Tylko czy duże firmy stać na taką działalność?

 

Duże firmy na pewno stać na wprowadzanie rozwiązań, o których jeszcze niedawno nikt nawet nie myślał. Stworzyliście aplikację mobilną, która pozwala na ocenę pracy pompy.

Rzeczywiście, wprowadzamy ją w Polsce. Myślę, że to jest przyszłość jeżeli chodzi o eksploatację małych i średnich pomp. Wystarczy ściągnąć na smartfona aplikację i wprowadzić do niej dane pompy, jej wydajność i wysokość podnoszenia oraz moc i prędkość obrotową silnika. Następnie, zbliżając telefon do pompy, można sprawdzić, czy pracuje ona w optimum pracy.

 

Czy aplikacja ma, albo będzie miała, jakieś dodatkowe funkcje? Myślicie o jej rozwijaniu?

Aplikacja ma też taką możliwość, że dane zebrane podczas analizy pracy pompy, jeżeli klient oczywiście sobie tego życzy, mogą zostać wysłane do nas. Jesteśmy w stanie zrobić wtedy wstępną weryfikację i stwierdzić, czy należy się tą pompą zająć, czy nie. Każdy z nas lubi na co dzień bawić się smartfonem, dlatego to jest taka pierwsza próba: idąc po hali pomp mierzymy, czy charakterystyka jest w punkcie pracy. To bardzo szybki test.

Aplikacja oczywiście będzie się rozwijać. W przyszłości zdalnie będzie można ustawić pompę, żeby pracowała w optimum. Jest to bardzo ciekawe i rozwojowe rozwiązanie, po raz pierwszy wprowadzone na rynek właśnie przez naszą firmę. Oczywiście, przy pomocy tej aplikacji można sprawdzić pracę nie tylko pomp KSB, ale wszystkich innych producentów. W dobie oszczędności energii jest to pierwsza bezkosztowa analiza poprawnej pracy pompy.

 

Aplikacja to jeden z przejawów innowacji. Na stronie internetowej KSB wielokrotnie pojawia się właśnie słowo „innowacyjność”. Co pan rozumie pod tym pojęciem?

Reprezentujemy wszystkie branże produkcji, począwszy od energetyki, kończąc na wodzie i ściekach czy technice budowlanej. Jednak zawsze KSB było prekursorem techniki pompowej. Wprowadziliśmy m.in. silniki czwartej generacji, tzw. złote silniki (malowane na złoty kolor).

Dziś innowacyjność to pójście bardziej w stronę elektroniki, np. w EC Zielona Góra podjęliśmy się wykonania układu, który jest automatyczny i reguluje się w zależności od zapotrzebowania klientów na ciepło.

 

W EC Zielona Góra KSB było Generalnym Wykonawcą nowej pompowni. Jakie są plusy i minusy takiej roli?

Minusem jest to, że wchodzimy w konkurencję z firmami, które się tym zajmują. Natomiast plusem, że koledzy, którzy rozumieją technikę pompową i zaczynają całą inwestycję, mogą sobie całość zadań lepiej „ogarnąć”.

 

Jak już mówimy o konkurencyjnych firmach: czy jest coś, czego mogą wam one zazdrościć?

Wydaje mi się, że szerokiego spojrzenia na zakres pompowy. Oczywiście, te poziomy różnych firm się dziś równoważą, trudno jest przecież co roku wprowadzać coś nowego. Myślę, że KSB ma dość rozbudowany zakres automatyki jeżeli chodzi o energetykę i przemysł, w tym cięższy, w którym jesteśmy bardziej reprezentowani.

 

A z drugiej strony: czy wy czegoś możecie zazdrościć innym producentom?

Są różne trendy, które firmy pompowe reprezentują. Niektóre z nich wyszły z produkcji i sprzedaży masowej. Teraz idą w przemysł i pną się w górę. My odwrotnie –zeszliśmy do przemysłu, energetyki i staramy się cały czas sprzedawać pompy w postaci masowej. To jest trochę naszą bolączką jeżeli chodzi np. o pompy cyrkulacyjne i o kontakt z klientami.

 

Czy pamięta pan szczególnie trudne i spektakularne wdrożenia w ostatnim czasie, o których warto wspomnieć?

Każde wdrożenia obfitują w pewne problemy. Mamy jednak bardzo szeroko rozwinięty serwis oraz służby mechaniczne i automatyczne. Z każdymi problemami dajemy sobie radę. Długo można by mówić na takie tematy, bo w grę wchodzą szczegóły techniczne.

W jednej z inwestycji – ostatniej, gdzie sprzedawaliśmy cały turbozespół, tzn. pompę napędzaną turbiną z przekładnią – mieliśmy problem właśnie z przekładnią, dostarczoną przez poddostawcę. Mała przekładnia hamowała uruchomienie całego zestawu. Oczywiście serwisant z firmy produkującej przekładnię przyjechał i wszystko było w porządku, natomiast były problemy z temperaturami łożysk. Okazało się, że dolewając kilka litrów oleju udało się opanować sytuację i wszystko się ustabilizowało.

To są szczegółowe problemy, ale czasami do ich rozwiązania dochodzi się w sposób empiryczny, bo nie wszystko może być opisane w instrukcjach obsługi. Życie pisze różne scenariusze.

 

Często pytam o rozumienie pojęcia „dobra pompa”. Czy znaczenie tego określenia zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat?

Są różne płaszczyzny odpowiedzi na to pytanie. Jedną z nich jest ekonomia – pompy są coraz tańsze, pracują z dużą oszczędnością energii i to jest najważniejsza różnica. Kiedyś często robiono pompy przewymiarowane. Dziś jest trend i duże dążenie do ograniczania zużycia energii.

Warto jednak dodać, że dobrą pompę poznaje się po dobrym serwisie. Co z tego, że będę miał dobrą pompę, jak w sytuacji, kiedy wystąpi awaria, będzie problem z jej usunięciem? Niekoniecznie przyczyną musi być wada pompy, ale wada układu. Najczęściej przy uruchomieniach mamy do czynienia z sugestiami, że z naszą pompą coś jest nie tak. Później, gdy na miejsce jedzie ekipa serwisowa okazuje się, że problem nie leży w pompie, ale w układzie. To jest też frapujące, że czasami są błędy albo wykonawcze, albo projektowe. Musimy być nie tylko pompiarzami, ale czasami też projektantami całego układu.

 

Na koniec rozmowy puśćmy trochę wodze fantazji. Czy zastanawia się pan czasami, jak będą wyglądały pompy przyszłości?

Ciekawe pytanie. Pompy przyszłości, według mojej, bardzo futurystycznej wizji, być może będą oparte o zupełnie inną technikę, niż dziś. Wiadomo, że pompa jest urządzeniem mechanicznym. A czy na pewno potrzebujemy urządzenia mechanicznego do zmiany energii potencjalnej cieczy? Bo do tego w zasadzie sprowadza się praca pompy. Być może dałoby się użyć np. pola magnetycznego? KSB w swoich bardzo też futurystycznych badaniach prowadzi różne badania nad stworzeniem pompy przyszłości, kierunki nie są jednak jeszcze ujawniane. Ten kto opanuje nową technologię może przez pewien czas być monopolistą w zakresie pompowym.

 

Rozmawiał Adam Wita

Tagi: Adam Wita, Jacek Dziarmakowski, KSB pompy i Armatura Sp. z o.o., Pompy Pompownie, wywiad
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ